im. JERZEGO FEDOROWICZA i LUDMIŁY POPIEL
ZOOM 3/24 | POINT – where exactly are we?
Jak duży jest punkt?
Punkt nie ma długości, szerokości ani wysokości. W geometrii jest pojęciem abstrakcyjnym – okreśśla położenie, ale nie zajmuje przestrzeni.
A jednak potrafimy go narysować.
Stawiamy kropkę na kartce, zaznaczamy miejsce na mapie, wskazujemy punkt na powierzchni Ziemi. Każdy z tych znaków ma rzeczywiste wymiary, choć reprezentuje coś, co w matematycznym sensie wymiarów nie posiada.
To pozornie proste rozróżnienie prowadzi do interesującego pytania: czy punkt jest czymś, co widzimy, czy raczej czymś, co potrafimy sobie wyobrazić?
W 1970 roku Jerzy Fedorowicz uczynił z tego problemu punkt wyjścia do projektu artystycznego.
Jego Punkt, przygotowany w kontekście Sympozjum Plastycznego Wrocław ’70, wykraczał poza tradycyjne rozumienie dzieła jako materialnego obiektu. Odwoływał się do geometrii, geografii i naszej zdolności wyobrażania sobie przestrzeni w skali całej planety.
Wrocław 1970 – sztuka poza galerią
Sympozjum Plastyczne Wrocław ’70 było jednym z najważniejszych wydarzeń polskiej sztuki konceptualnej i eksperymentalnej przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.
Artyści zostali zaproszeni do przedstawienia projektów związanych z przestrzenią miasta i nowymi możliwościami działania sztuki w otoczeniu społecznym.
Wiele propozycji nie zostało zrealizowanych. Nie oznaczało to jednak, że pozostały bez znaczenia.
W sztuce konceptualnej projekt, instrukcja, dokumentacja czy zapis idei mogły stanowić zasadniczą część dzieła. Realizacja materialna przestawała być jedynym kryterium jego istnienia.
Sympozjum stało się więc nie tylko wydarzeniem wystawienniczym, lecz także przestrzenią debaty o tym, czym może być sztuka i gdzie przebiegają granice jej działania.
W tym kontekście Punkt Jerzego Fedorowicza nabiera szczególnego znaczenia.
Zamiast tworzyć obiekt przeznaczony do oglądania, artysta zaproponował sytuację wymagającą od odbiorcy wyobrażenia sobie relacji przestrzennych wykraczających poza bezpośrednie doświadczenie.
Punkt i jego przeciwieństwo
Wyobraźmy sobie, że zaznaczamy na powierzchni Ziemi jeden punkt.
Następnie prowadzimy przez środek planety prostą, aż dotrzemy do miejsca leżącego dokładnie po przeciwnej stronie globu.
Otrzymujemy dwa punkty antypodyczne – antypody.
Łączy je relacja geometryczna, której nie jesteśmy w stanie zobaczyć, stojąc w którymkolwiek z tych miejsc.
Aby ją pojąć, musimy porzucić codzienną perspektywę.
Z punktu widzenia człowieka stojącego na powierzchni Ziemi przestrzeń rozciąga się przede wszystkim wokół niego. Widzimy horyzont, drogę, budynki i krajobraz. Nasze doświadczenie jest lokalne.
Z perspektywy geometrycznej ten sam człowiek znajduje się jednak na powierzchni niemal kulistego ciała, którego przeciwległy punkt może leżeć tysiące kilometrów dalej.
To, co z bliska wydaje się centrum świata, z innej perspektywy okazuje się jedynie jednym z nieskończenie wielu możliwych punktów odniesienia.
Właśnie ta zmiana skali i perspektywy stanowi jeden z najbardziej interesujących aspektów projektu Fedorowicza.
Nie chodzi wyłącznie o wskazanie dwóch miejsc na globie.
Chodzi o uświadomienie sobie relacji, której nie można bezpośrednio doświadczyć, ale którą można precyzyjnie pomyśleć.
Grudzień 1968 – Ziemia po drugiej stronie okna
Dwa lata przed wrocławskim sympozjum wydarzyło się coś, co radykalnie zmieniło sposób przedstawiania naszej planety.
W grudniu 1968 roku załoga misji Apollo 8 – Frank Borman, James Lovell i William Anders – jako pierwsi ludzie dotarła na orbitę Księżyca.
24 grudnia William Anders wykonał fotografię znaną jako Earthrise – „Wschód Ziemi”.
Przedstawiała ona błękitno-białą tarczę naszej planety wyłaniającą się ponad szarym, pozbawionym życia krajobrazem Księżyca.
Fotografia szybko stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów XX wieku.
Jej znaczenie wykraczało poza dokumentację misji kosmicznej.
Przez większą część historii człowiek patrzył na Ziemię z jej powierzchni. Mógł obserwować góry, morza i niebo, ale nie całą planetę jako pojedynczy obiekt.
Earthrise ukazywało Ziemię z zewnątrz.
Nie jako mapę podzieloną granicami, lecz jako niewielkie ciało niebieskie zawieszone w przestrzeni.
To doświadczenie wizualne nie wymagało znajomości astronomii, aby wywołać zmianę perspektywy.
Miejsce, z którego patrzymy na świat, samo stało się czymś, na co można spojrzeć.
Dwa sposoby opuszczenia własnego punktu widzenia
Zestawienie Punktu Jerzego Fedorowicza z fotografią Earthrise nie oznacza, że projekt artysty powstał pod wpływem misji Apollo 8.
Nie dysponujemy dokumentacją pozwalającą stwierdzić taki związek.
Interesująca jest natomiast równoległość problemów.
Astronauci opuścili Ziemię fizycznie. Dzięki technologii mogli zobaczyć ją z odległości, która wcześniej pozostawała poza zasięgiem ludzkiego doświadczenia.
Fedorowicz proponował zmianę perspektywy za pomocą pojęcia geometrycznego.
W jego projekcie nie trzeba było opuszczać powierzchni planety. Wystarczyło przyjąć inny sposób myślenia o przestrzeni.
Obie sytuacje prowadzą do podobnego odkrycia: nasz zwyczajny punkt widzenia nie jest jedynym możliwym.
Różnica jest jednak zasadnicza.
Earthrise to obraz powstały dzięki fizycznej obecności człowieka w kosmosie i technicznym możliwościom fotografii.
Punkt należy do porządku sztuki konceptualnej, w którym sama idea może uruchamiać doświadczenie wykraczające poza to, co bezpośrednio widzialne.
Jedno doświadczenie polegało na zobaczeniu czegoś po raz pierwszy.
Drugie – na pomyśleniu czegoś, czego nie można zobaczyć z miejsca, w którym się znajdujemy.
Czy sztuka musi być widzialna?
Tradycyjne dzieło plastyczne najczęściej kojarzymy z materialną formą: obrazem, rzeźbą lub obiektem.
W drugiej połowie XX wieku coraz więcej artystów zaczęło kwestionować konieczność takiego materialnego istnienia sztuki.
Dziełem mogła stać się instrukcja, zapis działania, projekt przestrzenny, relacja między miejscami lub sytuacja, która zaistnieje przede wszystkim w wyobraźni odbiorcy.
W tym kontekście Punkt Fedorowicza można odczytać jako próbę przeniesienia ciężaru dzieła z przedmiotu na relację.
Punkt geometryczny sam w sobie nie ma wymiarów.
Nie można go zobaczyć ani dotknąć.
Można natomiast wskazać jego położenie i określić relacje, w jakich pozostaje z innymi punktami.
Artysta wykorzystuje więc jedno z najbardziej podstawowych pojęć matematyki, aby postawić pytanie o naturę doświadczenia przestrzeni.
Czy dzieło sztuki musi znajdować się przed nami, czy może istnieć również jako idea, którą jesteśmy w stanie odtworzyć w myśli?
Osieki, Wrocław i sztuka jako sposób poznawania
Projekt Punkt warto umieścić w szerszym kontekście działalności Jerzego Fedorowicza.
Od 1963 roku artysta, wspólnie z Ludmiłą Popiel, uczestniczył w tworzeniu środowiska Plenerów Osieckich.
Osieki były miejscem spotkań artystów, krytyków i teoretyków, a także przestrzenią eksperymentowania z nowymi formami wypowiedzi artystycznej.
Dyskusje o granicach malarstwa, relacji między sztuką a rzeczywistością oraz roli idei w procesie twórczym należały do szerszego klimatu intelektualnego tamtych lat.
Wrocławskie sympozjum stanowiło kolejny ważny punkt na mapie tych poszukiwań.
Zarówno w Osiekach, jak i we Wrocławiu sztuka mogła wykraczać poza produkowanie przedmiotów.
Mogła stawać się sposobem formułowania problemów.
W Punkcie problemem tym jest nasze położenie w przestrzeni i możliwość wyobrażenia sobie świata poza bezpośrednim doświadczeniem.
To temat, który łączy sztukę z geometrią, geografią i refleksją nad miejscem człowieka w świecie.
Gdzie właściwie jesteśmy?
Na mapie można wskazać nasze położenie z coraz większą dokładnością.
Systemy nawigacji satelitarnej pozwalają określić współrzędne geograficzne z precyzją, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu była trudno wyobrażalna.
Ale znajomość współrzędnych nie jest tym samym co zrozumienie własnego miejsca w przestrzeni.
Możemy wiedzieć dokładnie, gdzie jesteśmy, i jednocześnie nie uświadamiać sobie relacji łączących nas z odległymi miejscami.
Projekt Jerzego Fedorowicza przypomina, że nawet najprostsze pojęcia mogą otwierać zaskakująco rozległe perspektywy.
Punkt nie ma wymiarów.
A jednak wystarczy jeden punkt na powierzchni Ziemi, aby pomyśleć o całej planecie.
Wystarczy wyobrazić sobie jego antypodę, aby uświadomić sobie ograniczenia własnego punktu widzenia.
Wystarczy spojrzeć na fotografię Earthrise, aby zobaczyć, że Ziemia, na której żyjemy, jest również niewielkim obiektem w ogromnej przestrzeni.
Być może właśnie na tym polega siła sztuki konceptualnej: nie zawsze daje nam coś nowego do zobaczenia. Czasem pozwala zobaczyć inaczej to, co wydawało się oczywiste.
A wtedy pytanie „gdzie właściwie jesteśmy?” przestaje być wyłącznie pytaniem o położenie geograficzne.
Staje się pytaniem o perspektywę, z której patrzymy na świat.
Bibliografia i źródła
Projekt Jerzego Fedorowicza i Sympozjum Wrocław ’70
1. Fedorowicz, Jerzy, Punkt – opis projektu, 1970. Dokument w zbiorach Dolnośląskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, przechowywany w Muzeum Współczesnym Wrocław, sygn. DTZSP/A3/15. Cyfrowe repozytorium Sympozjum Wrocław 70/20.
Sympozjum Wrocław 70/20
2. Sympozjum Wrocław 70/20, repozytorium dokumentacji projektów i materiałów archiwalnych Sympozjum Plastycznego Wrocław ’70. Strona projektu.
3. Archiwum Fundacji „Osieki” im. Jerzego Fedorowicza i Ludmiły Popiel. Materiały dotyczące twórczości Jerzego Fedorowicza i historii Plenerów Osieckich.
Apollo 8 i fotografia Ziemi
4. NASA, Apollo 8. Oficjalna historia misji z 21–27 grudnia 1968 roku, biografie astronautów oraz dokumentacja lotu. Strona misji.
NASA
5. NASA, Apollo 8’s Iconic Earthrise. Karta fotografii wykonanej przez Williama Andersa 24 grudnia 1968 roku, z oryginalnym opisem i plikami do pobrania. Dokumentacja fotografii.
NASA Science
6. NASA Earth Observatory, Earthrise Revisited, 2013. Rekonstrukcja okoliczności wykonania fotografii, przygotowana na podstawie danych i dokumentacji misji. Artykuł.


